sobota, 5 stycznia 2013

3. „Legenda” a „Oda do młodości”...

Skoro jednak dotknęliśmy już, niby przypadkiem, kwestii archetypów: warto zauważyć, że na „Legendzie” da się odnaleźć elementy wizji świata zaskakująco zbieżnej z tą, którą zawarł Mickiewicz w swej „Odzie do młodości”. Podobieństwo dotyczy wielu istotnych kwestii: struktury świata przedstawionego, jego kondycji czy też stabilności, symboliki służącej opisowi tego świata oraz sytuacji w nim człowieka - konkretnie bohatera utworu.

Świat przedstawiony na „Legendzie” ma układ trójdzielny i wertykalny. Tę pionową oś rysują nam na płycie słowa otwierające piosenkę „Przebłysk”: „Oko do nieba, do ziemi trup / Pomiędzy tym żałosna lampa słów”. Rysunek jest rudymentarny, ale da się zeń odczytać właśnie tę trójdzielną konstrukcję kosmosu: od groźnego świata podziemnego, przez świat naziemny, zamieszkany przez ludzi i dostępny ich zmysłom, aż po sfery niebiańskie (ku którym spogląda się z tęsknotą, nadzieją, ale też niekiedy z rozpaczą). U Mickiewicza jest podobnie: mamy tam złowieszczą głębię „wód trupich”, na której zasadzają się „kraje ludzkości”, powyżej których istnieją (?) „rajskie dziedziny”.


Środkową strefę świata Mickiewicz opisuje jako „obszar gnuśności zalany odmętem”, morską kipiel, w której życie człowieka, w każdej chwili, może prysnąć jak bańka. Skoro „Jednym  s t a ń  s i ę  z bożej mocy / Świat rzeczy stanął na zrębie”, to co będzie, gdy Słowo zostanie cofnięte? „Co było stworzone, zniszczonym być może” – dopowiada bohater „Legendy” („To czego nigdy nie widziałem”). Ów motyw poczucia nietrwałości świata, przeczuwania możliwości jego zniszczenia, pojawia się na „Legendzie” również w „Opowieści zimowej”, o czym jeszcze będziemy mówić.

Świat na płycie i w „Odzie” został przedstawiony nie tylko jako zagrożony i niepewny, ale również jako niski, ograniczony, niewystarczający. Mickiewicz nazywa go „martwym”. Podobnie bohater „Legendy”: śpiewa o „jałowej ziemi” i wyraża nadzieję, że jest „nie z tego świata”. Negatywna diagnoza rzeczywistości owocuje charakterystycznym dla bohaterów obu utworów dążeniem ku wyższej rzeczywistości, ku tym Mickiewiczowskim „rajskim dziedzinom”, które, jawią się ułudą, a już na pewno znajdują poza zasięgiem wzroku i rozumu („Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga; / łam czego rozum nie złamie”). Na „Legendzie” bohaterowi płyty również chodzi właśnie o „to, czego nigdy nie widziano”, o to, o czym powiedzieć można „tyle co nic”.

Bohaterowie obu utworów zdają się jednak łączyć różne sfery kosmosu. Wychodzą – myślą, przeczuciem - poza bezpośrednio dany zmysłom świat. Widzą zagrożenia płynące ze strony świata niższego, ale sięgają też – wyobraźnią, intuicją, marzeniem - wyżej, ku owej nadrzeczywistości. Z tego wyrasta ich bunt, ich sprzeciw wobec ograniczonej rzeczywistości – kolejny wspólny element obu utworów. Bunt ten ma wymiar głównie indywidualny, ale również, powiedzmy, społeczny – jako że wypływa także z poczucia solidarności z innymi ludźmi, którzy „cierpią na nizinach życia” (jak powiedziałby Bierdiajew). Mówi o tym na przykład druga zwrotka piosenki „Kochaj mnie” („ktoś biedny i sam – kto chleba mu da?”), którą wieńczą słowa: „słuszny gniew - zaciskaj pięść”. Podobnie szorstko brzmi również Mickiewicz, gdy mówi: „Gwałt niech się gwałtem odciska”. Pobrzmiewają tu w obu przypadkach nawiązania do tradycji rycerskiej, która w czasach romantyzmu, jak wiemy, została zrehabilitowana. Pewną dozę „szlachetnego barbarzyństwa” z nią związaną, stawiano wówczas w opozycji do zbyt płaskiego, zracjonalizowanego świata. Usprawiedliwiano też gwałtowność w obronie „słusznej sprawy”. Symbolika rycerska pojawia się na płytach Armii dość często: miecz, koń, chorągiew. Płycie „Legenda” patronuje przecież Don Kichot! A do charakterystyki bohaterów obu utworów trzeba dodać jeszcze tę młodzieńczą śmiałość, ufność we własne możliwości i siły, wiarę we własne, subiektywne przeczucia. Te właśnie cechy pozwalają im rzycać śmiałe, junackie wezwania: „Światło! Świeć!” albo „Młodości! Dodaj mi skrzydła!”.


Pokrewieństwo „Ody” i „Legendy” daje się zauważyć także w stosowanej w obu utworach symbolice. Jednym ze znaków, który pojawia się tu i tu, niesłychanie pozytywnym, jest orzeł. „Orla” jest „potęga lotów” młodości u Mickiewicza, a bohater „Legendy”, zwracając się ku swej  Inspiracji, śpiewa: „Jak orzeł spadasz na zdobycz / Ofiarą jestem ja / I piórem z twojego skrzydła / Na wodzie rysuję ślad” („Niezwyciężony”). Istotniejsze dla nas będzie jednak podobieństwo symboliki związanej z czasem, z kalendarzem, z porami roku. Zasadnicza część opowieści Armii rozgrywa się w zimie, „w długą zimową noc”. U Mickiewicza podobnie: „w krajach ludzkości jeszcze noc głucha” pisze młody wieszcz, a przedstawiając wizję pożądanej zmiany, cieszy się, że „pryskają nieczułe lody”. Ta zmiana ma być dziełem „młodości”, której ramię jest „jako piorun”. A „Legenda” kończy się właśnie wiosenną burzą, której towarzyszą uderzenia piorunów („Dla każdej samotnej godziny”).

Podsumujmy: nakreśliliśmy na razie obraz „Legendy” jako dzieła, będącego owocem wewnętrznych perypetii w warmińsko – mazurskiej scenerii, odmalowującego, zgodnie z zasadami sztuki romantycznej, pewną wizję świata: kosmologiczną strukturę, która wpisuje się jakoś w cykl roczny. Tytuł płyty, niosąc nawiązania do średniowiecza i romantyzmu, okazał się być bardzo adekwatnym. Widzimy też, że pewne elementy wizji zawartej na płycie nie są czymś oderwanym od korzeni naszej kultury.

Teraz spróbujemy sięgnąć jeszcze bardziej w głąb. Czy też wzwyż.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz